Ireneusz S. Wierzejski:

ISW: Czym dla Ciebie jest pozycjonowanie stron internetowych? Nie pytam oczywiście o definicję słownikową, ale o Twoje odczucia.

PSI: No, cóż… to po prostu sposób na zarabianie pieniędzy. I to dość dużych jak na polskie warunki. Najlepszych specjalistów w tej branży najczęściej stać na kilkutygodniowy wyjazd w tropiki parę razy do roku.

ISW: Nie chcesz chyba powiedzieć, że pozycjonowanie jest tylko sposobem na zapewnienie sobie stałych wysokich dochodów.

PSI: Każda praca jest wykonywana dla pieniędzy. Kasjerka w sklepie pracuje dla pieniędzy, taksówkarz pracuje dla pieniędzy i pozycjoner też pracuje dla pieniędzy. Co najwyżej możemy mówić o satysfakcji z wykonywanej pracy. Podejrzewam, że wśród osób pozycjonujących znajduje się znacznie więcej takich, którzy są zadowoleni z tego co robią. No, chyba, że nie są dobrzy i nie udaje im się zrealizować postawionych celów. Wtedy może być to rzeczywiście frustrujące…

ISW: Ty jesteś zadowolony z tego, co robisz?

PSI: Tak. Jeśli o to chodzi – to tak. Udaje mi się z reguły osiągnąć wyznaczone cele. Większość stron, które trafiają w moje ręce dość szybko poprawia swoje wyniki jeśli chodzi o ilość odwiedzin oraz o pozycje w wyszukiwarce. Na palcach jednej ręki mogę policzyć zlecenia, które – jak to się mówi – nie wyszły. Ale to było już kilka lat temu i najprawdopodobniej gdybym mógł teraz do nich wrócić to te strony internetowe zostały by satysfakcjonująco wypozycjonowane.

ISW: Naprawdę jesteś aż taki dobry?

PSI: Jestem przede wszystkim cierpliwy i nie poddaje się po pierwszym tygodniu. Wszystko, co robi pozycjoner odbija się w wynikach najczęściej dopiero po kilku dniach, czasami tygodniach. Efekty nigdy nie są natychmiastowe. Czasami praca wykonana dwa miesiące wcześniej przynosi wymierne rezultaty dzisiaj. Mniej doświadczeni pozycjonerzy bardzo często po pierwszych dniach spodziewają się Bóg jeden wie czego. Tak nie ma. Najczęściej kiedy pozycjonowana przez nich strona nie szybuje od razu w górę następnego dnia – a nie oszukujmy się: tak jest niemal zawsze – zaczynają wykonywać różne gwałtowne ruchy. I efekt jest najczęściej taki, że pozycjonowana strona zamiast wskakiwać coraz wyżej – spada.

ISW: Więc co być doradzał początkującym osobom?

PSI: Straszne pytanie.

ISW: Dlaczego straszne?

PSI: Bo jak powiem – to wszyscy moi klienci jutro pozrywają umowy i powiedzą, że oni sami też to potrafią. A teraz już poważnie: podstawy pozycjonowania stron internetowych nie są żadną tajemnicą. Należy zdobywać coraz więcej coraz lepszej jakości linków ze zróżnicowanych stron – najlepiej powiązanych tematycznie. Ale podstawy choćby fryzjerstwa też są ogólnie znane – należy obcinać włosy na odpowiedniej długości. Niby wszyscy to wiedzą, ale fryzjerom pracy nie brakuje.

ISW: Czy pozycjonowanie jest aż takie proste?

PSI: Pozycjonowanie jest proste i nie jest proste. Jak wszystko. Jak ktoś ćwiczy grę na pianinie przez kilka lat i ma do tego trochę słuchu muzycznego to się nauczy i będzie mógł z tego żyć. Jak ktoś intensywnie ćwiczy i pozycjonuje witryny przez kilka lat to też w końcu się nauczy. Oczywiście potrzebna jest też pewna wrodzona smykałka, ale myślę, że jak wejdziemy do autobusu w którym jedzie kilkadziesiąt osób to znajdziemy dwie albo trzy, które spokojnie mogłyby się zająć tym rodzajem działalności. Tak samo jak będą dwie lub trzy, które mogłyby zostać niezłymi fryzjerami, kucharzami czy pilotami.

ISW: Zatem pozycjonowanie jest dla każdego?

PSI: Może nie dla każdego, ale jeśli ktoś nie ma problemów z opanowaniem komputera i potrafi bez bólu napisać kilka linijek tekstu na zadany temat to przy odrobinie samozaparcia i kilku latach prób będzie mógł się z tego utrzymać. Ale tak jest ze wszystkim. Lekarze też najpierw idą na medycynę i studiują kilka lat a dopiero potem leczą ludzi. Jedni lepiej, inni gorzej. Pozycjonerzy tak samo – jedni po kilku latach mają większe sukcesy a inni mniejsze.

ISW: Na razie nie ma jednak na uniwersytetach takiego kierunku jak pozycjonowanie stron WWW.

PSI: Bo zapotrzebowanie na lekarzy jest dużo większe i ma trochę dłuższą tradycję. Tak o kilka tysięcy lat. Już teraz w kilku wyższych szkołach są zajęcia ocierające się o tego typu zagadnienia. Za kilka lat być może któryś wydział informatyczny dorobi się katedry o nazwie Pozycjonowanie stron WWW. Kto wie?

ISW: Myślisz, że to realne?

PSI: A dlaczego nie? Skoro w takim kraju jak Polska rok w rok znajduje się ileś tam osób chcących studiować – bo ja wiem – na przykład afrykanistykę? Nie oszukujmy się. Po afrykanistyce dobrze płatnej pracy nie ma. A dobrzy pozycjonerzy zarabiają naprawdę duże pieniądze. Problemem może być co najwyżej kadra nauczająca. Naprawdę dobrzy specjaliści za pieniądze oferowane przez szkolnictwo raczej nie zechcą dzielić się swoją wiedzą i hodować sobie własnoręcznie konkurencji.

ISW: A wracając do podstaw pozycjonowania: czy każdą stronę da się wypozycjonować?

PSI: Da się wypozycjonować każdą dobrą stronę. Pozycjonowanie polega raczej na udowodnieniu albo wmówieniu mechanizmom wyszukiwawczym, że ze stu dobrych witryn na jakiś temat akurat ta jedna jest najlepsza, najbardziej godna zaufania i to ta powinna znaleźć się na pierwszym miejscu.

ISW: Czyli, że złych stron nie da się umieścić wysoko w wynikach wyszukiwania?

PSI: Da się. Oczywiście, że się da. Tyle, że jest to trudniejsze i bardziej pracochłonne oraz wymagające większej ilości zachodu i nakładu środków. Niektórych stron po prostu nie warto pozycjonować, bo koszty wypromowania ich na pierwsze miejsce będą większe od spodziewanych korzyści. I tu dochodzimy do zagadnienia optymalizacji samej pozycjonowanej strony.

ISW: Więc podstawą pozycjonowania jest optymalizacja?

PSI: Oczywiście. Im lepszy jest produkt, który chcemy sprzedać tym mamy więcej powodów, by polecać go klientom. Im proszek do prania lepiej pierze, a galaretka jest smaczniejsza tym łatwiej będzie ją zareklamować.

ISW: Mówisz o pozycjonowaniu używając terminologii marketingowej i psychologicznej a mamy przecież do czynienia z algorytmami opartymi na matematyce. Czy nie ma w tym sprzeczności?

PSI: Ale wszystkie te algorytmy są pisane przez ludzi, którzy muszą opierać się na działaniach innych ludzi. Ludzie popełniają błędy, działają nieracjonalnie… Algorytmy przez nich pisane są odzwierciedleniem takich samych stanów umysłu jakie reprezentują ich twórcy.

ISW: Zatem pozycjonując strony WWW starasz się wyszukać słabe miejsca w algorytmach mechanizmów wyszukiwawczych?

PSI: Nawet nie. Wystarczy zrozumieć w jaki sposób myślą twórcy tych mechanizmów i pójść tym tropem. Twórcy najważniejszych wyszukiwarek założyli, że ludzie pisząc na jakiś temat linkują do najwartościowszych źródeł. To założenie zostało oparte na tym, co nauka zna od lat. Naukowcy cytują się wzajemnie i im któryś jest częściej cytowany tym większym cieszy się prestiżem. Zresztą takie myślenie jest w dużej mierze słuszne.

ISW: Więc gdzie tkwi błąd, który wykorzystują pozycjonerzy?

PSI: Tym błędem jest fakt, że większość ludzi jest egoistami. I większość wcale nie linkuje do innych stron na dany temat wychodząc z założenia, że nie warto promować innych. Naturalne linki niemal nie występują w internetowej przyrodzie.

ISW: Zatem twórcy algorytmów wyszukiwawczych się mylą w swoich założeniach?

PSI: Cóż… na czymś trzeba się opierać, ale każde założenie w tej materii jest tylko uproszczeniem rzeczywistości. I dlatego pozycjonowanie nie jest aż takie proste jak by to wynikało z tego co powiedziałem wcześniej. Algorytmy wyszukiwawcze analizują dużo więcej czynników niż same tylko linki. Linki to tylko jeden z nich. Być może najważniejszy, ale nie jedyny.

ISW: A jakie są inne?

PSI: Choćby jakość tych linków. Nie od dziś wiadomo, że linki wychodzące z witryn z adresami .gov czy .edu są przez Google traktowane nieco lepiej niż inne. To znów rodzi pole do popisu dla prób wpływania na wyniki wyszukiwania zwracane przez wyszukiwarkę Google.

ISW: No, ale nie można sobie tak po prostu kupić domeny w TLD .edu albo .gov…

PSI: Kupić nie można, ale można wpłynąć na ludzi, którzy administrują istniejącymi już tam domenami, żeby umieścili linki do naszych stron.

ISW: I dają się przekonać?

PSI: W każdym planie najmniej przewidywalny jest czynnik ludzki. Stu odmówi ale sto pierwszy nie będzie miał żadnych oporów.

ISW: Przekupstwo?

PSI: Nie! Dlaczego? Strony na przykład amerykańskich uniwersytetów często oferują całkowicie darmowe usługi choćby dla studentów i pracowników naukowych. Wystarczy poszukać. Często strony te zapewniają nawet wsparcie techniczne i pomoc. Trzeba zwyczajnie umieć korzystać z tego, co inni nam dają.

ISW: Na zakończenie jeszcze zapytam o uczciwość tego typu praktyk. Czy pozycjonowanie stron WWW jest moralnie uczciwe? Przecież jest do oszukiwanie internautów i próba wmówienia im, że jakaś strona jest lepsza niż jest w rzeczywistości?

PSI: Nieuczciwe byłoby zadzwonienie do jakiegoś Johna czy Joego i zaoferowanie mu w zamian za umieszczenie naszej strony na pierwszym miejscu w wynikach wyszukiwania na przykład stu tysięcy. Pozycjonerzy tak nie działają. Przynajmniej większość… A tropienie tej mniejszości pozostawmy właścicielom wyszukiwarek. Pozycjonując jakąś stronę wykorzystujemy raczej fakt, że jakiś John czy Joe uznał, że linki przychodzące do naszej strony świadczą o jej jakości. Chcą linków – więc im je dajemy. Jak jutro zechcą czerwonego tła w żółte kwiatki – to jutro damy czerwone tło w żółte kwiatki.

ISW: Dziękuję za rozmowę.

PSI: To ja dziękuję.